Skagerrak – pierwsza brama Północy

Dlaczego ta cieśnina zasługuje na naszą uwagę?

O ArktyceOczami załogi → Skagerrak – pierwsza brama Północy

Większość ludzi za początek Północy uznaje moment przekroczenia koła podbiegunowego.

W praktyce wielu żeglarzy zaczyna ją odczuwać znacznie wcześniej. Jeszcze zanim na horyzoncie pojawią się norweskie fiordy, lodowce czy arktyczne wyspy.

Pierwszym sygnałem bywa Skagerrak.

Ta cieśnina pomiędzy Danią, Norwegią i Szwecją wygląda na mapie dość niepozornie. Dla wielu załóg jest po prostu kolejnym etapem drogi z Bałtyku na Morze Północne. Miejscem, które trzeba przejść, aby płynąć dalej na północ.

Problem w tym, że Skagerrak od dawna nie chce być tylko punktem pośrednim. 

Gdzie kończy się Bałtyk

Choć często mówi się o nim jako o jednej z Cieśnin Duńskich, pod względem charakteru Skagerrak znacznie bardziej przypomina zatokę Morza Północnego niż fragment Bałtyku.

To tutaj przez Kattegat i duńskie cieśniny spotykają się dwa różne światy. Z jednej strony słonawa woda Bałtyku, z drugiej znacznie bardziej słone i oceaniczne wody Morza Północnego. Towarzyszą im prądy, wyraźnie odczuwalne pływy oraz warunki pogodowe, które potrafią zmieniać się szybciej, niż wielu żeglarzy przyzwyczajonych do Bałtyku by oczekiwało.

Również sama skala akwenu zaskakuje.

Skagerrak ma około 300 kilometrów długości i miejscami ponad 800 metrów głębokości. W jego dnie biegnie końcowy odcinek Rynny Norweskiej – głębokiej na ponad 800 metrów struktury, która wyraźnie odróżnia go od pozostałych cieśnin duńskich.

Na mapie wygląda jak wąski przesmyk.

W rzeczywistości jest pełnoprawnym morskim akwenem. 

Dlaczego większość żeglarzy pamięta pierwsze przejście

Dla osób płynących z Polski do Norwegii, na Wyspy Owcze, Islandię czy dalej na północ, Skagerrak często jest pierwszym miejscem, gdzie morze zaczyna zachowywać się inaczej.

Zmienia się kolor wody.

Zmienia się fala.

Zmienia się sposób, w jaki jacht reaguje na wiatr i stan morza.

To subtelne rzeczy, trudne do pokazania na mapie czy w tabeli z parametrami. Właśnie dlatego wiele załóg wspomina później Skagerrak nie jako cieśninę, lecz jako moment przejścia między znanym Bałtykiem a bardziej oceaniczną częścią północnych mórz. 

Największa bitwa I wojny światowej

Historia tego akwenu jest równie burzliwa jak pogoda.

Przy zachodnich granicach Skagerraku w 1916 roku doszło do największej bitwy morskiej I wojny światowej, znanej jako bitwa jutlandzka. Starły się tam główne siły brytyjskiej Royal Navy i niemieckiej Kaiserliche Marine. W ciągu kilkunastu godzin zginęły tysiące marynarzy, a na dno poszły dziesiątki okrętów.

Obie strony ogłosiły zwycięstwo.

Historia oceniła wynik znacznie ostrożniej.

Dziś po tamtych wydarzeniach nie widać już niemal żadnych śladów. Morze bardzo skutecznie ukrywa własną przeszłość. 

Tajemnica „Janosika”

Skagerrak ma również własną kartę w historii polskiego żeglarstwa.

We wrześniu 1975 roku drewniany, jedenastometrowy jacht „Janosik” opuścił Oslo i obrał kurs na Bałtyk. Ostatni raz zaobserwowano go właśnie w rejonie Skagerraku podczas sztormowej pogody. Potem ślad po jednostce urwał się całkowicie.

Przez wiele miesięcy nie było wiadomo, co stało się z jachtem i jego załogą.

Dopiero półtora roku później rybacy znaleźli w sieciach koło ratunkowe pochodzące z „Janosika”. Izba Morska uznała, że jednostka zaginęła w cieśninie podczas trudnych warunków sztormowych. Przyczyna katastrofy do dziś pozostaje nieznana.

Morze czasami oddaje wraki.

Czasami oddaje odpowiedzi.

A czasami nie oddaje ani jednego, ani drugiego. 

Skagerrak to więcej niż punkt na trasie. 

Większość załóg przepływa przez Skagerrak tylko po to, by dotrzeć gdzieś dalej.

Do norweskich fiordów.

Na Morze Północne.

Na Islandię.

Na Svalbard.

Właśnie dlatego łatwo go przeoczyć.

A szkoda. Bo ten niepozorny fragment mapy od stuleci stanowi jedną z najważniejszych bram północnej Europy. Miejsce, gdzie spotykają się różne morza, różne historie i różne kierunki żeglugi.

Dla jednych pozostaje tylko etapem podróży.

Dla innych pierwszym sygnałem, że Północ zaczyna się wcześniej, niż pokazują mapy.