Rejsy polarne i wyprawy na Arktykę – Svalbard, Grenlandia, Arktyka Kanadyjska

Pływaj z nami pośród gór lodowych

Wybierz kierunek na mapie albo sprawdź wszystkie nasze rejsy i wyprawy

Mapa Arktyki

„I believe it is in our nature to explore, to reach out into the unknown.
The only true failure would be not to explore at all.”

— sir Ernest Shackleton (1874–1922), legenda polarnej żeglugi

człowiek, który wśród lodów dowiódł, że dzięki odwadze i lojalności można przetrwać wszystko

Nasza stała załoga

Natango to ludzie, którzy od lat prowadzą rejsy w Arktyce. Znamy fiordy Svalbardu, lodowce Grenlandii i zmienne nastroje arktycznych mórz.

Nasza polarna flota

Nasze jachty ekspedycyjne powstały z myślą o dalekich wodach. Pływamy jednostkami o solidnej konstrukcji, przygotowanymi do żeglugi w lodzie i niskich temperaturach.

Natango prowadzi wyprawy i rejsy tematyczne oraz ekspedycje polarne na Svalbard, Grenlandię, w Arktykę Kanadyjską oraz przez Przejście Północno-Zachodnie, a także w inne północne rejony – Norwegię, Wyspy Owcze, Islandię i więcej.

To rejsy arktyczne dla małych grup, z doświadczoną załogą i jachtami przygotowanymi do żeglugi w lodach.

Wyprawy, które tworzymy, są osobiste – to żegluga w małych grupach, z ludźmi, którzy wiedzą, jaka jest Północ. 

Każdy z naszych jachtów ma za sobą tysiące mil w Arktyce – i historie, które tworzyliśmy razem z załogami.

9 sezonów

w Arktyce

0 +

mil morskich na
wodach polarnych

4 jachty

wyprawowe

0 +

zrealizowanych
rejsów na Północy

Logo wyprawy Przejście Północno-Zachodnie – żegluga arktyczna

Główne wyprawy sezonu 2026

kliknij w logo żeby dowiedzieć się więcej

logo Svalbard Summer Expedition
„Borders? I have never seen one.
But I have heard they exist in the minds of some people.”

— Thor Heyerdahl, norweski podróżnik i badacz oceanu, twórca ekspedycji Kon-Tiki

Relacje z wypraw Natango – prawdziwe historie z pokładu i z Północy
Drewniana chata myśliwska otoczona śniegiem i kośćmi na wyspie Phippsøya

Arktyczny Krąg 2025
Dookoła Svalbardu

O zmierzchu Ocean B wreszcie postawił żagle i po cichu pokonał na nich ostatnie mile między wyspami Sjuøyane. 

Za rufą puste mapy, przed dziobem ostatni kawałek północy, gdzie da się jeszcze stanąć na lądzie.

Do Phippsøyi dotarliśmy, gdy księżyc wisiał nisko, a góry były jak cienie. Chwila, w której nie ma już dnia, ale jeszcze nie ma nocy.

Ciemność przeczekana na kotwicy. Rano: desant w mróz. Pokład oblodzony, liny zamarznięte, powietrze jak szkło.

Phippsøya to najbardziej wysunięta na północ wyspa, na jaką można legalnie zejść na ląd. Dalej już tylko niedostępne skały i morze lodu. Tutaj w XIX wieku zimowały wyprawy myśliwskie. Inni próbowali zdobywać biegun z tej okolicy – prawie nikt nie wracał.

Dziś panuje tu mroźna, cicha Arktyka. Tylko jedna mała chatka wciąż daje możliwość schronienia zagubionym wędrowcom.

Z północy nadchodzi kolejny silny front. Ostatecznie zapada decyzja o zaniechaniu w tym roku próby wyjścia dalej na północ, do granicy lodu. Cały pak zsuwa się w naszą stronę, wiatr nie ten, a w prognozach groźny sztorm. Za duże ryzyko.

Tuż przed odejściem z Phippsøyi – niespodziewane spotkanie. Stado delfinów białonosych przecięło nasz kurs. Szybkie, zwinne, ciche. Na tej szerokości to rzadki widok – przypomnienie, że nawet tu życie nie zamarło. Tylko musiało się nauczyć, jak przetrwać.
 
dwa jachty żeglujące pośród lodów Arktyki

Duża pętla Svalbardu i 83°N
dwoma jachtami - 2024

6go września o 0300 w nocy, czyli gdy tylko zrobiło się jasno – podnieśliśmy kotwicę, postawiliśmy wszystkie żagle do korzystnego, zachodniego wiatru i ruszyliśmy w drogę na północ, sami nie do końca jeszcze wiedząc, jak daleko ona będzie biegła i gdzie dokładnie się zakończy.

Tego samego dnia przed północą natrafiliśmy na pierwsze drobiny lodu, krótko po przekroczeniu 82°20’N.

Nie stanowiły one jednak jeszcze przez kilka godzin przeszkody w żegludze, obydwa jachty płynnie posuwały się dalej naprzód. Dopiero 35 mil dalej zostaliśmy zmuszeni do zredukowania prędkości i kluczenia w lodowym labiryncie.

Nie była to jeszcze potężna, odłamana od stałej arktycznej płyty lodowej kra, groźnie broniąca dalszej żeglugi na północ, a „tylko” połamane przez niedawne sztormowe wiatry i fale okruchy – chociaż niektóre z tych „okruchów” były dwa razy większe od naszych jachtów…

Przepłynięcie kolejnych dziesięciu mil zabrało nam ponad 3h.

O godzinie 0720 17go września Ocean A i Ocean B osiągnęły 83 stopień geograficzny szerokości północnej. Według naszej obecnej wiedzy, jak dotąd tylko dwa inne jachty dopłynęło tak daleko na północ.

Mimo że warunki lodowe i meteorologiczne pozwalały jeszcze kontynuować żeglugę „w górę”, my uznaliśmy to za w zupełności wystarczający wynik. Czasu i tak nie było wiele, ponieważ niewielkie połacie czystej wody pomiędzy lodem, gdy tylko zapanuje bezruch, zaczynają już o tej porze roku zamarzać.

Stanęliśmy jachtami burta w burtę, zjedliśmy śniadanie w tej wyjątkowej scenerii mroźnej, dalekiej Północy, i powoli skierowaliśmy dzioby w drogę powrotną na południe – ku kolejnym wyzwaniom czekającym nas jeszcze na tej wyprawie.

niedźwiedź polarny na krze lodowej w Arktyce

Grenlandia Wschodnia
Granica lodu w 2018

Wschodnie wybrzeże Grenlandii to zupełnie inny świat – zimniejszy, dłużej zalodzony, pozbawiony miejsc schronienia i ludzkich osad.

Noce były już ciemne, a na północnym niebie pojawiły się pierwsze zorze polarne.

Od maja do końca sierpnia Ocean A żeglował po Svalbardzie, kilkakrotnie przekraczając 80°N.
Jednak to nie był główny cel sezonu. Wyprawa na Grenlandię Wschodnią powstała bez sponsorów, bez rozgłosu, w małym gronie ludzi, którzy po prostu chcieli sprawdzić, jak daleko da się popłynąć na północ.

Wysiłek się opłacił. 28 sierpnia 2018 roku można było w dzienniku zapisać dwa rekordy, które już na zawsze pozostaną w historii polskiego żeglarstwa.

O 14:00 jacht Ocean A osiągnął pozycję 79°25’N i 09°03’W, ustanawiając rekord żeglugi wzdłuż wschodniego wybrzeża Grenlandii.

Teoretycznie mogliśmy przekroczyć 80°N. Warunki lodowe były sprzyjające, ale z północy nadchodził sztorm. Zdecydowaliśmy się zawrócić.
Na południu czekał kolejny niż, więc przez kilka dni lawirowaliśmy między dwoma systemami pogodowymi, aż w końcu schroniliśmy się w King Oscar Fjord.

Każda wyprawa zaczyna się od decyzji

Zapraszamy do kontaktu i na pokłady naszych jachtów

Rejsy arktyczne na jachtach ekspedycyjnych

Rejs w Arktyce to inny sposób podróżowania – bliżej natury, dalej od utartych schematów.
Czytaj więcejPływamy na jachtach przygotowanych do wysokich szerokości, z załogą, która zna te wody od lat. Małe grupy pozwalają prowadzić rejs w tempie narzuconym przez pogodę i światło, bez pośpiechu i bez sztywnego programu. Żegluga arktyczna wymaga doświadczenia i świadomego podejścia, ale nagradza bliskością krajobrazów, które na mapie wyglądają jak puste punkty – i to właśnie tam najczęściej płyniemy.
Zobacz nasze wszystkie aktualne rejsy w Arktyce → Rejsy polarne 2026

Główne kierunki arktycznych wypraw: Svalbard, Grenlandia i Arktyka Kanadyjska

Każdy z tych akwenów ma własny charakter. Rejsy na Svalbard prowadzą wśród fiordów, lodowców i surowych dolin, gdzie latem dzień się nie kończy.
Czytaj więcej Grenlandia Wschodnia to ogromne przestrzenie, góry lodowe i dalekie osady, do których docierają tylko małe jednostki, a Zachodnia – świadectwo uporu człowieka w walce o przetrwanie i adaptację wśród bezwzględnej potęgi lodu. Arktyka Kanadyjska to najrzadziej odwiedzany akwen – obszar wieloetapowych ekspedycji, dalekich przejść i wąskich przejść lodowych. Nasze jachty pływają po tych wodach od lat, a każda wyprawa pokazuje je inaczej.

Inne trasy Natango – rejsy w Norwegii, wyprawy na Islandię i stażowe przeloty morskie

Norwegia północna, Islandia i trasy oceaniczne między arktycznymi archipelagami są stałym elementem każdego naszego sezonu.
Czytaj więcejNa tych trasach zdobywa się realny staż: wachty nocne, kilkudniowe przeloty, nawigacja na pływach i żegluga w trudnych warunkami. Prowadzimy rejsy wzdłuż wybrzeży Lofotów i Lyngen, gdzie warunki potrafią zmieniać się równie szybko jak wysoko na Północy. Żeglujemy także między Grenlandią, Islandią i Norwegią, przechodząc przez Cieśninę Duńską, lodowate Morze Grenlandzkie, nieprzejednane Morze Baffina czy kapryśne Morze Barentsa. To setki mil na jachtach powyżej 20 metrów – doświadczenie, które naturalnie uzupełnia wyprawy arktyczne i daje fundament pod staż kapitański. Dla nas to część drogi, którą pokonujemy co sezon, przemieszczając jachty między kolejnymi arktycznymi etapami.

Różnorodne wyprawy: od spokojnych fiordów po wieloetapowe ekspedycje

W Natango można wybrać styl wyprawy dopasowany do własnych oczekiwań.

Czytaj więcej

Są rejsy „Arktyka dla każdego” o spokojnym charakterze, prowadzone głównie w fiordach. Są rejsy szkoleniowe, w których uczestnicy pracują w wachtach i zdobywają arktyczne doświadczenie. Są też ekspedycje – długie przejścia, gdzie warunki zmieniają plan częściej niż mapa. Osobną kategorią są wyprawy tematyczne, takie jak ski&sail czy projekty naukowe. Wszystkie łączy jedno: prawdziwa żegluga w Arktyce.

Co naprawdę widać na Arktyce latem?

Latem Arktyka wygląda inaczej, niż wielu osób się spodziewa. Zorzy polarnej nie ma – słońce nie zachodzi, a dzień polarny tworzy unikalne kolory i światło przez całą dobę.
Czytaj więcejPingwinów tutaj nie ma w ogóle, bo żyją wyłącznie na półkuli południowej… Niedźwiedzia polarnego można spotkać, ale nigdy nie jest to celem rejsu ani czymś, co można zaplanować – Arktyka nie działa według prognoz i rozkładów. To, co naprawdę definiuje północne lato, to ogrom przestrzeni, lód dryfujący w fiordach, światło odbijające się od wody i cisza, która potrafi być bardziej intensywna niż jakiekolwiek „atrakcje”. Arktyka nie obiecuje niczego – i to jest w niej najwięcej.