O ArktyceŚwiat PółnocyŚrodowisko → Dlaczego na Svalbardzie nie rosną drzewa

Dlaczego na Svalbardzie nie rosną drzewa

A właściwie: dlaczego rosną, tylko tak nisko, że łatwo je przeoczyć

W powszechnej opinii Svalbard to obszar „bez drzew”.
Na mapach – tundra.
W przewodnikach – tundra.
Na zdjęciach – tundra.

I faktycznie: z perspektywy osoby stojącej na pokładzie jachtu, patrzącej na surowe doliny, lodowce i skalne zbocza, nie zobaczysz ani jednego drzewa w rozumieniu znanym z Europy. Nie ma tu pni, koron, cienistych zagajników.

Ale naukowo to zdanie jest nieprecyzyjne.
Drzewa na Svalbardzie istnieją — tylko w formie tak niskiej i powolnej, że przeciętny obserwator bierze je za mchy albo rozłożyste krzewy.

Największe z nich mają… kilka centymetrów wysokości. 

Świat Północy
Zobacz również

statki „wiszące w powietrzu”

rekordy żeglugi jachtami

podwodna orkiestra

Wszystkie kategorie

Gdzie zatem „zgubiły się” normalne lasy?

To, że Svalbard jest praktycznie bezdrzewny, wynika z trzech twardych czynników środowiskowych.
Każdy z nich osobno byłby wyzwaniem.
W połączeniu – uniemożliwiają wzrost drzew w formie znanej z umiarkowanych szerokości.  

Za krótki sezon wegetacyjny

Na Svalbardzie rośliny mają do dyspozycji 50–70 dni realnego lata – okres, kiedy gleba odmarza na tyle, że korzenie mogą działać, a temperatura trwa powyżej zera dłużej niż kilka godzin dziennie.

Drzewo, żeby urosnąć, potrzebuje miesięcy stabilnej wegetacji rocznie. Tutaj tego nie ma.
Lato bywa intensywne, ale za krótkie, żeby wykształcić pęd, który przetrwa.  

Zmarzlina – glebowe „betonowe piętro” pod powierzchnią

Na Svalbardzie gleba odmarza tylko na cienkiej warstwie, często zaledwie kilkanaście centymetrów.
Poniżej znajduje się wieczna zmarzlina, twarda jak skała. Korzenie drzew nie mają gdzie rosnąć.

Niskie krzewy i miniaturowe „drzewka” radzą sobie, bo rozrastają się poziomo, przyklejone do ziemi, a nie wysoko w górę. 

Wiatr, śnieg i ekspozycja

Silne, suche wiatry arktyczne niszczą pędy, a zimą śnieg działa jak tarcza ścierająca.
Każdy pęd, który wystawałby ponad kilka centymetrów, byłby łamany lub suszony sezon po sezonie.

Dlatego miejscowa „drzewiasta” roślinność przyjmuje kształt przylegający do podłoża.
To klasyczna adaptacja do ekstremalnych stref klimatycznych. 

Jakie „drzewa” faktycznie rosną na Svalbardzie

Cudzysłów jest zasadny, bo botanicznie to naprawdę drzewa lub krzewy, ale w formach miniaturowych:

  • Wierzba polarna (Salix polaris) – najpowszechniejsze „drzewo” Svalbardu.
    Wysokość: 1–5 cm.
    Wzrost: rocznie często mniej niż 1 mm.

  • Brzoza karłowata (Betula nana) – w formie lokalnych mikropopulacji
    Wysokość: kilka centymetrów.
    Wygląd: jak sucha plama mchu, dopóki nie położysz się na ziemi i nie zobaczysz liści.

  • Jałowiec arktyczny i inne niskie krzewinki
    Płaskie, pełzające, bardziej przypominają płożące poduchy niż rośliny drzewiaste.

To wszystko rośnie naprawdę wolno.
Roślina, która ma 2 cm wysokości, potrafi mieć kilkadziesiąt lat.

Dlaczego większość odwiedzających uważa, że drzew nie ma wcale

Bo dopóki nie schylisz się do ziemi, nie zobaczysz nic, co przypominałoby znane Ci lasy.
To naturalny błąd percepcji:

  • krajobraz jest monumentalny, rośliny są mikroskopijne,

  • oczy szukają obiektów pionowych,

  • tundra jest jednorodna kolorystycznie,

  • rośliny drzewiaste rosną często między kamieniami lub przy podłożu pokrytym porostami.

Efekt jest taki, że nawet przewodnicy mówią czasem „tu nie ma drzew”, bo dla celów praktycznych to zdanie jest… prawdziwe. Z perspektywy żeglugi i terenowych spacerów drzewo na wysokości 2–4 cm nie ma znaczenia nawigacyjnego ani krajobrazowego. 

Co to oznacza dla osób płynących na Svalbard

Zaskakująco dużo:

  • tundra jest delikatniejsza, niż wygląda;

  • roślinność łatwo zniszczyć jednym krokiem;

  • ścieżki nie są wydeptane przez konie czy renifery, tylko przez ludzi;

  • miejsca lądowań wymagają ostrożności, bo uszkodzona roślinność nie odrasta szybko.

W praktyce: na tundrze stawiasz stopę tam, gdzie nie uszkodzisz poduszki roślinnej.
To zasada, którą norweskie przepisy ochrony przyrody wprost zalecają. 

Czy Svalbard będzie miał kiedyś lasy?

Nie w obecnym klimacie. Nawet gdy Arktyka była cieplejsza tysiące lat temu, roślinność na Svalbardzie przypominała bardziej tundrę niż lasy borealne. Wyższe formy drzew nie mają tu dość czasu, energii i miejsca korzeniowego, by przetrwać zimę.

To nie jest „brak szans” — to po prostu konsekwencja położenia geograficznego i fizyki klimatu.

Podsumowanie: drzewa są, tylko wyglądają inaczej

Zdanie „na Svalbardzie nie rosną drzewa” jest praktycznie prawdziwe — jeśli myślimy o drzewach w sensie lasów, pni i koron. Z naukowego punktu widzenia jest jednak uproszczeniem.

Drzewa rosną — ale wyglądają jak 2-centymetrowe poduchy pełzające między kamieniami.
Żeby je zobaczyć, trzeba mieć świadomość skali i klimatu, który nie daje im szans na nic większego. 

Ciekawostka

Na Svalbardzie znaleziono skamieniałości drzew sprzed milionów lat

Paleobotanicy odkryli szczątki dawnych lasów z okresów cieplejszych — pokazują, że Arktyka w różnych epokach klimatycznych wyglądała zupełnie inaczej.