O Arktyce → Świat Północy → Miejsca i geografia → Kong Karls Land: najpilniej strzeżony fragment Svalbardu
Kong Karls Land
Kong Karls Land to jedno z najbardziej odizolowanych miejsc w całej Arktyce. Niewielki, ale rozciągnięty archipelag pięciu wysp – Kongsøya, Svenskøya, Abeløya, Helgolandøya i Tirpitzøya – zajmuje około 330 kilometrów kwadratowych i leży na skrajnym wschodzie Svalbardu.
Archipelag ten oglądany z morza przypomina serię płaskich, śnieżnych stołów wyrastających z pustej przestrzeni. Nie ma tu żadnych śladów stałej ludzkiej obecności – żadnych dawnych chat, stacji czy prób osadnictwa. Dla większości osób, które odwiedzają tę stronę Svalbardu, Kong Karls Land pozostaje niedostępnym, chronionym konturem na mapie, mijanym z dużym dystansem. Nie bez powodu: to jedno z najwcześniej i najostrzej chronionych miejsc na całym Svalbardzie, a zarazem jeden z ważnych rejonów dla niedźwiedzi polarnych na obszarze Morza Barentsa.
upór i podniebne wyprawy
statki „wiszące w powietrzu”
Mała grupa wysp o zaskakującej geologii
Kong Karls Land to niewielki archipelag pięciu wysp powstałych z bardzo starych skał osadowych — od późnego triasu po wczesną kredę. Pod względem geologicznym to jedno z ważniejszych miejsc referencyjnych w całym regionie Morza Barentsa, bo odsłania warstwy, które w wielu innych miejscach leżą głęboko pod dnem morskim. Wyspy są niskie, zdominowane przez szerokie płaskowyże i strome krawędzie schodzące prosto do morza. Nie ma tu fiordów, głębokich zatok ani większych dolin, a linie brzegowe są niemal geometrycznie proste.
Skały są jasne, często przykryte śniegiem przez większą część roku. Roślinność jest bardzo skąpa — kilka gatunków odpornych, arktycznych roślin występujących w niewielkich skupiskach. To jedne z najmniej „zielonych” miejsc całego Svalbardu. W krajobrazie dominuje cisza i jednolitość: brak pionowych klifów pełnych ptaków, brak charakterystycznych szczytów czy dolin, brak wyraźnych punktów orientacyjnych. Geograficznie to archipelag prosty i surowy, ale właśnie ta surowość nadaje mu znaczenie ekologiczne.
W historii nie ma śladów po obecności ludzi na tych wyspach
Kong Karls Land było znane europejskim wyprawom od XIX wieku, ale nigdy nie stało się miejscem eksploracji. Nie było tu prób osadnictwa, nie powstały żadne stacje, nikt nie próbował budować tutejszej infrastruktury. Wyspy nigdy nie były „używane” — ani przez myśliwych, ani przez rybaków.
Dzisiaj to jedna z nielicznych części Svalbardu, która wygląda niemal tak samo, jak w momencie jej odkrycia.
Wyspy niedostępne i zakazane
Cała ta grupa wysp znajduje się w granicach Northeast Svalbard Nature Reserve — jednego z najostrzej chronionych rezerwatów Svalbardu. Obowiązują tu regulacje wprowadzone rozporządzeniem Forskrift 4. april 2014 nr. 377 wydanym przez Norweskie Ministerstwo Klimatu i Środowiska, między innymi:
- zakaz lądowania,
- zakaz zbliżania się do brzegu (zachowanie dystansu minimum 500 m),
- zakaz używania dronów,
- zakaz jakiejkolwiek aktywności na wyspach i w pobliżu.
To nie jest symboliczna ochrona. To całkowite wyłączenie archipelagu z użytkowania. Kong Karls Land ma pozostać miejscem praktycznie nietkniętym.
Jaki jest powód tych restrykcji?
Kong Karls Land jest jednym z najważniejszych obszarów gawrowania niedźwiedzia polarnego w regionie Morza Barentsa. Szczególnie Kongsøya przez lata była jednym z głównych miejsc, gdzie samice zakładały zimowe legowiska.
Decydują o tym:
- ukształtowanie terenu sprzyjające tworzeniu stabilnych zasp,
- cicha ekspozycja i odosobnienie,
- zimowe warunki lodowe umożliwiające dotarcie na wyspy,
- brak jakichkolwiek zakłóceń ze strony człowieka.
Zmiany klimatyczne wpłynęły na regularność gawrowania w tym rejonie, ale archipelag wciąż pozostaje obszarem o wysokiej wartości dla ochrony gatunku. Jakiekolwiek zakłócenie może być realnym zagrożeniem dla samic i młodych — stąd absolutne, całoroczne restrykcje.
Kong Karls Land to wciąż biała plama na mapie
Nawigacyjnie Kong Karls Land jest białą plamą. Na mapach widać zarys wysp, kilka głębokości referencyjnych, jakieś pojedyncze skały — to wszystko. Głębokość potrafi zmieniać się nagle: z dużych głębin na płytkie skalne progi. Doświadczenie z pozostałych części Svalbardu daje tutaj niewielką przewagę. Nawet powrót „po własnych śladach” nie jest gwarancją bezpieczeństwa, ponieważ tuż obok może kryć się coś, czego wcześniej nie zauważyliśmy.
W dobrym świetle to pasmo jasnych zboczy, ciągnących się kilometrami. Przy pochmurnej pogodzie całość znika w poziomej linii chmur, bez kontrastu, bez głębi, bez wystających szczytów. Kong Karls Land nie ma „atrakcji” do fotografowania. Tu nie dzieje się nic — i właśnie dlatego to miejsce jest tak cenne.
Bo te wyspy ogląda się wyłącznie z daleka.
Wyprawa naukowa na Svenskøyę w 2024 roku
Podczas wyprawy naukowej, prowadzonej na podstawie rzadko przyznawanych zezwoleń, w 2024 roku dopłynęliśmy Oceanem B do Kong Karls Land i pracowaliśmy terenowo na Svenskøyi. W tym miejscu nawet badania są prowadzone z uwzględnieniem wielu restrykcji i ograniczeń, i pod żadnym pozorem nie można ingerować w życie tych wysp lub pozostawić po sobie jakichkolwiek śladów.
Svenskøya jakby sama uważa, że człowiek nie jest w jej progach mile widziany — nie ułatwiała ani trochę, wręcz przeciwnie. Ta wyspa oferuje znikomą naturalną osłonę przed falą, a twardy brzeg nie pozwala na klasyczne podejście pontonem. Każdy desant wymagał zatrzymania pontonu desantowego w bezpiecznej odległości, wejścia do wody w kombinezonach i holowania sprzętu przez przybój. Woda była lodowata, fale nieprzewidywalne, a każdy błąd — kosztowny dla sprzętu i niebezpieczny dla ludzi.
Drugi element był jeszcze bardziej zasadniczy: niedźwiedzie polarne. Każde pojedyncze pojawienie się zwierzęcia oznaczało natychmiastową przerwę i wycofanie zespołu, bo tutaj to człowiek musi zawsze ustąpić. Zarówno dla bezpieczeństwa swojego, jak i populacji zwierząt.
Ta krótka obecność była wystarczająca, by zobaczyć, dlaczego Kong Karls Land pozostaje całkowicie zamknięty. Przyroda działa tu na własnych warunkach. To po prostu nie jest miejsce dla człowieka. I samo o tym przypomina.
Wyspy kluczowe dla całego Svalbardu
Choć Kong Karls Land jest niewielki i niedostępny, pełni ważną funkcję w ekosystemie:
- wspiera część populacji niedźwiedzi polarnych,
- stanowi naturalny „wskaźnik” zmian klimatycznych w regionie,
- pozostaje jednym z najczystszych obszarów Arktyki,
- jest obszarem referencyjnym dla nauki — w skali, której już prawie nie ma.
Tu nie ma turystyki, nie ma eksploatacji, nie ma ingerencji. To jedna z ostatnich przestrzeni, które działają najlepiej wtedy, gdy nikt ich nie rusza.
Kong Karls Land to nie jest miejsce do odwiedzania. To nie cel wypraw i nie punkt programu. To fragment Arktyki, który należy zostawić w spokoju, bo pełni funkcję, której nigdzie indziej nie da się łatwo odtworzyć: przestrzeni, gdzie przyroda naprawdę rządzi się własnymi prawami. A ze wszystkich wysp Svalbardu to właśnie ta grupa pokazuje najwięcej o tym, jak wygląda Arktyka „bez nas”.
Ciekawostka
Duże nagromadzenie skamieniałości morskich na Kong Karls Land
Warstwy osadowe na wyspach zawierają dużo pozostałości po dawnych organizmach morskich — bardziej niż wynikałoby z ich dzisiejszej, „pustej” formy.