OC-A/21/24 i OC-B/19/24

Gdzie kończą się mapy

Do granicy lodu i dookoła Spitsbergenu

Cele naszej pierwszej tegorocznej wyprawy na Svalbardzie będą dwa: dotarcie tak daleko na północ, jak to możliwe, do samej granicy lodu, a następnie opłynięcie wyspy Spitsbergen dookoła.

Pierwsze zadanie to próba wytrwałości i charakteru. Będziemy płynąć tak długo na północ, aż lód bezapelacyjnie zagrodzi nam drogę, i dalsza żegluga ze względu na sytuację meteorologiczną lub lodową stanie się niemożliwa.

Drugie zadanie natomiast będzie testować naszą czujność i umiejętność współpracy. Okrążenie największej wyspy archipelagu będzie wymagało przepłynięcia przez wiele wąskich przejść, lawirowania w lodowym gruzie spod potężnych lodowców, nawigowania na akwenie płytkim, skalistym i przede wszystkim pozbawionym precyzyjnych map. Tam prawie nikt nie dopływa. Odwiedzimy miejsca zupełnie nietknięte przez cywilizację i turystykę tym bardziej. Miejsca rozkwitu prawdziwej, dalekiej Arktyki.

Nie przewidzimy zawczasu, od której strony zaczniemy. Od północnych rubieży czy opłynięcia groźnego Sørkappu? Ta decyzja będzie podyktowana warunkami meteorologicznymi.

Rejs ma charakter wyprawowy. Oznacza to, że będzie obarczony dużą ilością wyrzeczeń i koniecznością podporządkowania się pod surowe zasady ekspedycyjnego żeglarstwa. Na jachtach zasoby wody i paliwa są ograniczone, z każdym problemem musimy sobie poradzić samodzielnie. Jednostki biorące udział w wyprawie potrafią być autonomiczne długimi tygodniami ale tylko pod warunkiem, że są odpowiednio zarządzane.

Dla zwiększenia bezpieczeństwa i wzajemnej asekuracji, Ocean A i Ocean B w tym roku popłyną w ten rejs razem.

ZAOKRĘTOWANIE
02.09.2024 w Longyearbyen

WYOKRĘTOWANIE
11.09.2024 w Longyearbyen

DŁUGOŚĆ REJSU
10 nocy

CHARAKTER REJSU
wyprawa

CENA REJSU
2200

Podana kwota jest ceną końcową rejsu.
Jedyne dodatkowe koszty to dojazd i ubezpieczenie.

Do granicy lodu

Jak długo trzeba płynąć na północ, żeby skończyła się żeglowna mapa? Nie można tego dokładnie przewidzieć. Wszystko zależy od warunków w danym sezonie ukształtowanych różnymi czynnikami. Być może uda się stawić czoła światowym rekordom i przejść 84°, a być może jeszcze przed 82° zatrzyma nas zbyt gęsty pak lodowy i zmusi do zawrócenia. Nie będziemy tego wiedzieć, dopóki się tam nie znajdziemy. Jedno jest pewne – dotrzemy tak wysoko, jak to tylko możliwe!

Sørkapp

Wielu nazywa go Hornem północy. To sama południowa końcówka Spitsbergenu. Miejsce niezwykle niebezpieczne, gdzie dochodzi do skrzyżowania prądów. Stanowi punkt graniczny – Morze Grenlandzkie na zachodzie, Morze Norweskie na południu i Morze Barentsa na wschodzie.

Sørkapp będzie jednym z kluczowych kamieni milowych na naszej trasie, a znalezienie odpowiedniego okna pogodowego na jego przejście jednym z kluczowych priorytetów w planowaniu trasy.

Wschodni Svalbard

Na wschodnią stronę Spitsbergenu wybierają się nieliczni. Ciągną ich albo cele naukowe, albo obowiązki, albo chęć przygody – jak nas. Płyniemy tam, ponieważ tam nic nie ma. Ponieważ niewielu było tam przed nami. Ponieważ będziemy w miejscach zupełnie dziewiczych, nieznanych, nie opisanych na mapach i w przewodnikach. Gdzie będziemy zdani wyłącznie na siebie, ponieważ w promilu setek mil ma nic i nikogo.

Kilka razy w ubiegłych sezonach zrobiliśmy podobną trasę. Ale to wcale nie znaczy, że dokładnie znamy akwen i nic nas nie zaskoczy. Wręcz przeciwnie – dzięki temu wiemy ile tam jest jeszcze do odkrycia i wracamy raz za razem.

Król Arktyki

O obecności niedźwiedzi polarnych i wielu innych lokalnych zwierząt nie można zapomnieć nawet na moment, szczególnie jeśli wypływamy w rejony najmniej turystyczne, gdzie nikt nigdy im nie przeszkadza. Musimy pamiętać, że to dzika kraina, w której jesteśmy tylko gośćmi. Nie możemy naruszać ich spokoju, i musimy się zabezpieczać żeby nie zostać ich obiadem… te wolne zwierzęta nie czują żadnego respektu przed człowiekiem.

Rezygnacja w trakcie wyprawy

Czasem każdemu zdarzy się zwątpić, czy daje sobie radę, czy to wszystko jest dla niego, zastanawia się co on tutaj w ogóle robi i dlaczego nie siedzi w domu na kanapie w szlafroku, świeżo po kąpieli, wcinając ulubioną potrawę na kolację. Jeśli w trakcie rejsu poczujesz, że całe to wyzwanie Cię przerasta, że to dla Ciebie zbyt wiele i masz dość – nic się nie przejmuj, zawsze możesz wysiąść! Wysadzimy Cię na jednej z okolicznych gór lodowych, żebyś mógł odpocząć i uspokoić sytuację. Za dwa tygodnie znowu będziemy tędy przepływać i jeśli znów zmienisz zdanie – zabierzemy Cię z powrotem na pokład.

Ocean A i Ocean B

Płyniemy wygodnymi, przystosowanymi do dalekich arktycznych wypraw jachtami o długości całkowitej przekraczającej 20m. Obydwie jednostki zapewniają załodze komfort i bezpieczeństwo w tych odległych terenach.

Ocean A jako jeden z zaledwie kilku polskich jachtów żaglowych posiada klasę lodową i pływał dotąd głównie po Grenlandii, a Ocean B jest weteranem rejsów po Svalbardzie, gdzie wraca co sezon od kilku lat.

Czytaj więcej